Data pl v0.2 - by KESS Dzisiaj jest sroda, 07 lutego 2012 r. | Ilość członków: 66 Oczekujących: 2
 

Pierwsze spotkanie fanów z Isis Gee

Spotkanie z ISIS GEE przebiegło niesamowicie emocjonalnie. Na spotkaniu początkowo miał znajdować się zarząd Fanklubu bez Veresy, za to z fanem Kajetanem, lecz niestety Marta nie dotarła. Ekipa z "Intoxication" powitała ten długo wyczekiwany dzień o 4:00 rano. Czas w autobusie do Katowic, z którego odjeżdżał pociąg przebiegł bardzo sympatycznie poznając się nawzajem. Lecz jedno było pewne, cały czas towarzyszyły im emocje niepewności i niedowierzania, że to już dziś, już dziś spotkają ISIS GEE, Boginię miłości, miłosierdzia, rozdającą płatki róż, najlepszą artystkę na polskim rynku, samowystarczalną, skromną, cudowną. 6:47 pociąg z Katowic do Warszawy Centralnej. I tu zaczyna się przygoda. Wspólnym rozmowom o ISIS nie było końca, zachwyt nad nią przy For Life lecącym z MP4 Kajtka jest niedoopisania. I to już dziś, już dziś! Stacja za stacją, fani rozmyślali nad schematem spotkania, o co zapytać, co powiedzieć, kiedy wręczyć kwiaty i jak odnieść się do jej wrażliwości, która jak się później okazała jest niesamowicie zbliżona do ich. Pociąg oczywiście to cudowne miejsce na zrobienie sobie zdjęć.

Witaj Stolico!

Ekstazy i emocjom nie było końca. Warszawa powitana. Szybkim krokiem mknęli ku Złotych Tarasach, bo jak tu nie być w "złotych" będąc w Warszawie? Na przełamanie lodów i by uczynić komplement ISIS został zakupiony bukiet kwiatów z 7 różami, które symbolizowały szczęście niesione przez śląską ekipę fanów. Warszawa zwiedzona, kwiatki kupione, włosy poprawione. To jedziemy z tym koksem. Oczywiście, norma, pociągi opóźnione, część wypadła z trasy, część nie przyjechała, bałagan ogromny. Przemarznięci, zestresowani, przemoknięci, ledwo żywi dotarli do umówionego peronu. Tam pozostało już tylko czekać na Adasia. Umierając ze stresu, nerwów i podekscytowania cierpliwie czekali na Pana Gee. Wcinając paluszki by zniwelować uczucie stresu w apogeum 5000 myśli na sekundę zjawił się mąż Pani Gee- Adam Gołębiowski. Nie wierząc własnym oczom (uszom także), wsiadli w samochód i pojechali w stronę domu Tamary. Adam wstąpił jeszcze po drodze do pobliskiego sklepu.

U Isis Gee

Ściskając kwiaty w dłoniach, obwieszeni ciężkimi plecakami w końcu dotarli. Dziękując po stokroć Adamowi za tą niebywałą szansę i zaufanie. Poprowadzeni przez drugą połówkę ISIS zjawili się w części domu nie daleko od studia. W ten czas A. poszedł po Panią Gołębiowską. Oto zdjęcia, które uwieczniły szczególne atrybuty w domu Izydy.

               
               


Potem zjawił się wreszcie długo wyczekiwany Adam. Mówił, że już się szykuje i już idzie. Serce podeszło do gardła, stres usiągnął apogeum i nastąpiło to na co czekali tyle czasu. Wreszcie drzwi się otwierają... A tam ONA, Bogini, Diva, Prawdziwa gwiazda, i Artystka przez gigantycznie duże A, chodząca miłość tryskająca ciepłem ekspansywnym jak światło. Adam stanął z kamerą za fanami, którzy podlecieli mocno i uściskali Tamarę, wręczyli kwiaty, powiedzieli tony miłych słów na powitanie, które już na wstępie doprowadziły Isis do łez, których nie zapomną, łez szczęścia, które płynęły prosto z jej serca. Dziękowali, chwalili, prawili komplementy, opisywali swój stan zachwytu i ekstazy, Isis nie pozostawała obojętna, mówiąc, że jest dla nich nauczycielką życia i nie tylko artystką, powiedziała to do nich, to Wy jesteście moją nauką, Wy dajecie mi inspiracje, kocham Was! Następnie przeszli do pokoju gościnnego gdzie kamera stała i wszystko nagrywała. Rozmawiając przy kawie i ciastku, w świątecznej jeszcze atmosferze, przy choince, otworzyli swoje serca przed nią, jak uczyniła to ona. Przekonali się jeszcze bardziej, ile miłości w swoim sercu ma Isis. Opowiadając o uwielbieniu drugiego człowieka, tolerancji, pokoju mówiła, że zawsze trzeba okazywać miłość. Wielokrotnie przyznawała rację gdy mowili o głębi jej muzyki, o jej trudności, o tym, że nie jest ona łatwa i przyjemna, lecz ciągnie za sobą niesamowite refleksje, które ryją w sercu niesamowity ślad. Rozmowy dotyczyły duchowości, początków ISIS, tego czym zajmują się na codzień. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że pokazali Izydzie jakich ma fanów, którzy zawsze są z nią, wspierają, kochają, że utwierdzili ją w przekonaniu jak wspaniała dla nas jest! Marty niestety nie było, lecz miała możliwość porozmawiania z ISIS przez telefon. Tysiące e-maili wysyłanych przez fanów do siebie nawzajem, i emocje, wreszcie miały upust! Wulkan emocji, miłości, pozytywnej energii został przekazany Izydzie, która nie mogła opanować łez! Adam opowiedział wiele z ich wspólnego życia, o ogromnej wrażliwości Tamary na krzywdę drugiego człowieka, co nie jest dokonywane pod publiczkę jak robi to większość gwiazd. Isis pomaga bo tak każe jej serce, jej miłość nie pozwala na krzywdę drugiego człowieka. Nie robi tego by na drugi dzień być z siebie dumną na pierwszej stronie faktu z informacją przekazanie dwudziestu złotych żebrzącemu jak czynią to pewne polskie "gwiazdy"... Wraz z miłością Tamary idzie w parze pokora, skromność, niesamowita otwartość, tolerancja, chęć pomocy drugiemu człowiekowi, oraz ogromny talent i praca. Przed rozpoczęciem kariery wokalnej u Adama, Pani Gee pracowała z dziećmi, które później pracowały w największych produkcjach Hollywood. Dzieci płakały i tęskniły gdy wyjeżdżała do Polski, gdzie czekała ją miłość u boku Adama. I tak kazała czynić: Podążajcie za miłością! Ona wskazuje drogę! Jak w For Life (Let your heart show the way!). Opowiadała o tym, że bez względu na wyznanie, kolor skóry, orientację seksualną, człowiek powinien nieść miłość drugiemu człowiekowi, nienawiść wróci do człowieka, i budzi nienawiść, jest bezsensowna i próżna. Opowiadała o swojej wielkiej miłości między nią a Adamem, który jest dla niej jej nauczycielem, i któremu zadedykowała piosenkę For Life, która jest historią ich wiecznej miłości, zawierającej wszystkie wymiary w czasie i przestrzeni. Fani byli pogrążeni w smutku, jak chołota polska, mogła ją zranić, ona przyjechała tu by nieść miłość, a spotkała ją agresja. Lekarstwem na ich smutek były słowa Isis, która powiedziała, że agresja jest dla niej nieważna, spływa po niej jak woda po kaczce, i tworzy "lustro", odbija agresję człowieka w niwecz, wysyłając ciepło i światło, które powoduje, że człowiek rozważa swój próżny czyn, pokazujący jego słabości, zaściankowość i płytkość. Naładowani pozytywną energią, ciepłem i światłem, zachwyceni Izydą, spotkaniem, które było dla nich najlepszym co ich spotkało w życiu wyrazili chęć pomocy w tworzeniu Fundacji, którą zakładają państwo Gee. Po duchowej rozmowie, która uświadomiła im sens życia i wyryła głęboki ślad w sercu i w psychice zaprosili fanów do studia gdzie pokazali jak pracuje Isis Gee, mieli również niepowtarzalną okazję posłuchać jako pierwsi utworu "Time of Changes". Utwór ich poprostu powalił na kolana, nowy tekst, nowa aranżacja jest zniewalająca, powalająca i na niesamowicie wysokim poziomie artystycznym. Isis przygotowuje własnie z jednym z polskich kompozytorów piosenkę na Walentynki.





Po cudownym spotkaniu ruszyli na pociąg wraz z ISIS i Adamem, którzy w aucie kontynuowali rozmowę a ISIS podpisywała płyty. Opóźnienie pociągu dało się we znaki lecz grunt, że wrócili do domu cali i zdrowi :)

W trakcie podróży otrzymali sms od ISIS o treści:
SMS: Hi... It filled our Hearts with infinite sunlight to meet you both and to talk with Marta tonight :) I send you eternal Love and am wishing you every Hapiness in the world. Have a safe trip home and thank uou again for this mircaculous meeting. You are both so special :) With Love, ISIS and Adam. XXX.